Klient dostał nowy rower zamiast starego zastawionego.

Przyjęliśmy pod zastaw do naszego lombardu rower Between kupiony zaledwie kilka miesięcy wcześniej w Decathlonie. Kiedy Klient przyszedł go odebrać okazało się, że rower został dwa dni wcześniej sprzedany. Rower co prawda był 3 miesiące po terminie ale Klient telefonicznie go przedłużał i był ten fakt odnotowany w naszym systemie. Ten niefortunny wypadek (jedyny w zasadzie jaki pamiętam) był spowodowany szczególnym zbiegiem okoliczności.

Cóż było zrobić?

Wsiadłem z Klientem do samochdu i pojechaliśmy do Decathlona po zakup nowego rowerku. Godzinę później odwiozłem Klienta do domu z nowym rowerem w bagażniku i uratowanym honorem firmy.

Dwa tygodnie później rower ten trafił do nas jako zastaw ale tym razem obyło się już bez dodatkowych kosztów :-)

Jego ponowna wizyta świadczy o tym, że nie stracił zaufania do naszej firmy mimo fatalnego błędu co jest dla nas drogowskazem do rozwiązywania trudnych sytuacji w sposób honorowy.

Na szczęście trafiliśmy na typowy rower z popularnego sklepu. I do tego nie był przerażająco drogi. Jednakże sytuacja ta pokazuje nasze nastawienie do Klienta. Wazniejsze są dla nas relacje międzyludzkie od zysku za wszelką cenę. Oczywiście nie działamy charytatywnie, ale staramy się trzymać cywilizowanych standardów a w tym szczególnym przypadku niestety wina leżała po naszej stronie.

Mam nadzieję, że ta i inne sytuacje zmienią nastawienie wielu ludzi do instytucji lombardu. Przynajmniej do naszego lombardu.